Skrzynia dla Krisa- chmury z pełnym poświęceniem

Kiedy mój Mąż lub ja zostajemy rodzicami chrzestnymi, staje na wysokości zadania i szykuję własnoręcznie coś specjalnego w prezencie. Zazwyczaj jest to skrzynia na skarby, bo album rezerwuęe sobie na pierwszy roczek malucha. Zwykle też po tych dwóch okazjach mój zapał znacząco słabnie, gdyż wliczając w to naszych chrześniakow i chrześnice w liczbie 5 oraz nasze własne rodzone dzieci  sztuk 3, a także uwzgledniając wszystkie pozostałe okazje jak urodziny, Gwiazdka, dzień dziecka itp- musiałabym zamknąc Rupieciarnię i skupić się li i jedynie na produkcji dla znajomych dzieci.

Dlatego skrzynia na chrzest oraz album na roczek jako główne pamiątki po nas, wykonuję okazale i nadzwyczaj starannie. Nie inaczej było ze skrzynią dla Krzysia zwanego Krisem.

Było z nią jednak trochę problemów. Projekt powstał dosyc szybko, chociaż rodzice Krisa mają wystrój domu dosyć prosty, surowy, ascetyczny i biały. Za każdym razem, gdy im coś dajemy, boję się, czy zostawią to, czy poleci na śmietnik po miesiącu. Na szczęście, jak wyznała mi Ania- skrzynki od nas są bezpieczne, a ich chłopaki, dwaj starsi bracia Krisa, czesto z nich korzystaja, przechowując w nich skarby ukrywane przed rodzicami. I dobrze.

Z tego powodu skrzynia Krisa jest wielka, ale dosyć prosta- poszły dwie tubki farby w odcieniu „sky” oraz szablon chmura. Dla przełamania monotonii i dodania akcentu kolorystycznego- na wieku pojawił się czerwony latawiec. Miałam tylko problem, gdzie umieścic napis, ale ostatecznie wkleiłam go pod wiekiem. Żeby bracia nie próbowali sobie przywłaszczyć skrzyni lub jej zawartości.

Więcej przebojów było jednak z uwiecznianiem skrzyni na zdjęciach. Przywiozłam ją z Rupieciarni do domu, żeby ją sfotografować, a potem zapakować. Najlepsze tło i światło do zdjęć jest u nas w salonie. Stoi tu stary, rozkładany stół jeszcze po mojej ukochanej Babci, który pięknie odnowił mój Teść. Niewiele myśląc wstawiłam skrzynię na stół i wskoczyłam na blat, żeby zrobić ujęcia z góry. Poszło dobrze, zanim nie zaczęłam się oddalać, żeby zrobić fotkę pod innym kątem i stanęłam zbyt blisko krawędzi, przeważając cały stół.

Dalej było jak w filmach- ja machająca bezradnie rękami i próbująca złapać jakieś oparcie, choć wiedziałam, że zaraz stracę grunt pod nogami. Młóciłam powietrze, lecąc na bok razem z całym stołem, na którym stała skrzynia Krisa, wazon z kwiatami pełen wody oraz dwie, a nawet trzy kartki na chrzest, które mieliśmy wręczyć następnego dnia. Sprawę próbował ratować Mąż oraz koleżanka Kasia- na nic się to jednak zdało. Runęłam na dół z aparatem zawieszonym na szyi, a wraz ze mną stół, który złożył się na pół i wszystkie inne rzeczy, które na nim stały.

skrzynia_w_chmury_dla_krisa (1)

skrzynia_w_chmury_dla_krisa (2)

skrzynia_w_chmury_dla_krisa (3)

skrzynia_w_chmury_dla_krisa (4)

skrzynia_w_chmury_dla_krisa (5)

skrzynia_w_chmury_dla_krisa (6)

skrzynia_w_chmury_dla_krisa (7)

skrzynia_w_chmury_dla_krisa (8)

skrzynia_w_chmury_dla_krisa (9)

skrzynia_w_chmury_dla_krisa (11)

I kartki, które również były zagrożone, bo w polu rażenia wazonu z wodą:

kartka_kopertowka_na_chrzest (1)

kartka_kopertowka_na_chrzest (2)

kartka_kopertowka_na_chrzest (3)

kartka_kopertowka_na_chrzest (4)

kartka_kopertowka_na_chrzest (5)

I wiecie co? Chyba mój Anioł Stróż podtrzymywał mnie z tyłu. Gdy spadłam, połamawszy wcześniej stół, który jakimś cudem dał się naprawić bez problemu przez wepchnięcie jednej deski na swoje miejsce, natychmiast skoczyłam na równe nogi, żeby sprawdzić, czy skrzynia jest w całości. Była. A kartki? Choć woda z kwiatów się rozlała, żadna z trzech kartek nie była mokra, ani nawet wilgotna, a leżały tuż obok kałuży! A wazon od kwiatów? Szklany, dodam. Też nic- nietknięty, nawet niewyszczerbiony. A tulipany niepołamane. Aparat nietknięty, chociaż spadł. Ja w całości, nawet niedraśnięta.

I co Wy na to powiecie?

 

 

3 thoughts on “Skrzynia dla Krisa- chmury z pełnym poświęceniem

  • No to Twój Anioł Stróż była niezwykle czujny i skuteczny!
    Ale może nie próbuj ponownie takiej akrobatyki.
    Anioł może się zagapić albo mieć dość?
    Pozdrawiam.
    I dodam, że wciąż i systematycznie, z przyjemnością studiuję twoje wpisy na blogu.

  • Po akcji z gazówką i tym co przeczytałam (przestraszona, że Cię zagipsują), stwierdzam, że to już nawet nie Anioł Stróż, a sam Bóg!

  • Skrzynia dla Krzysia – rewelacja, historia ze skrzynią w tle – rewelacja do potęgi rewelacja 🙂
    Wy i Wasze córki – matematyka i inne języki za słabe do opisu!
    Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *