Jak zamówić u nas album na wieczór panieński?

W tym roku album na wieczór panieński to oprócz albumu urodzinowego ten typ albumu, o który pytacie chyba najczęściej. I to mnie- ich wykonawczynię- niezwykle cieszy, bo bardzo lubię je robić:) Pewnie dlatego, że są takie kobiece i różnorodne– czasami pastelowe, czasami w mocnych kolorach i „z pazurem”. Różne, bo i dziewczyny, które je dostają[…]

Pora na wakacje

Tym wpisem chciałam się z Wami (prawie) pożegnać. Koniec roku szkolnego, przed nami wakacje i myślę, że to jest dobry moment. Otóż zamykamy Rupieciarnię na dłuższy czas począwszy od piątku 14. lipca aż do końca wakacji, czyli do 31. sierpnia, co oznacza ponad 1,5 miesiąca przerwy w naszej działalności. Co nie oznacza, że wcześniej, czyli przed[…]

Dziennik pokładowy, czyli jak podrobić AliExpress

Specjalistką od namawiania mnie na różne ambitne wyczyny jest bez wątpienia pani Asia. Ma ona wiele fantastycznych pomysłów, które niejednokrotnie były dla mnie dużym wyzwaniem. A ja lubię wyzwania i nie jestem asertywna, więc pani Asi nigdy nie odmawiam. Dzięki temu mają szansę powstać różne wspaniałe dzieła, jak to, o którym Wam zaraz opowiem. A[…]

Malowany majstersztyk

Są jednak chwile, gdy nie można się poratować bejcą. Bo na przykład jest zamówienie na dużą skrzynię z motywem chmur (jak tu lub tu), ale nie ma być niebieskiego tła, tylko szare, z białymi chmurami, a do tego turkusowe motywy latające. Żeby wszystko pasowało do wystroju pokoiku małego chłopca, który Jego Mama zaplanowała z wielką starannością.[…]

I bejca uratuje Ci życie

Zeszłego tygodnia ze swojego życia właściwie w ogóle nie pamiętam. Nie wiem jaka była pogoda ani co jedliśmy, ale chyba coś musieliśmy jeść. Nie pamiętam, co czytałam dziewczynkom na dobranoc, chociaż to pewnie dlatego, że tego po prostu nie robiłam. Wszystkie obowiązki przejął ode mnie Rafał, po to, żebym zaraz po kolacji mogła lecieć do[…]

Flower power

W sumie to nie wiem czy bardziej girl power, czy bardziej flower, na pewno power w każdym razie, bo w sobotę w pracowni było babsko, kwieciście i w ogóle szał. Działo się! Wszystko za sprawą Natalii Łobatiuk, której użyczałyśmy rupieciarniowego podwórka, i którą z przyjemnością zaprosiłyśmy do poprowadzenia u nas warsztatów z tzw. foam flower.[…]

Tęczowy certyfikat

Ach, wbrew wszystkim moim zasadom piszę teraz, czyli w sobotę, czyli w weekend, czyli wtedy, kiedy miałam nie pracować. Bardzo miałam jednak relaksujący dzień, obejmujący m.in. 2,5-godzinną mszę we wrocławskiej katedrze, a potem już tylko leżenie na kocu w ogrodzie przyjaciół i oglądanie mrówek, więc w sumie to nic nie robiłam konkretnego i chętnie na[…]