Morskie zaproszenia na ślub

Zanim na dobre się rozgrzeję z pisaniem postów na bloga, a wiecie, że nie można tu robić żadnych gwałtownych ruchów i do normy, która ostatnio wynosiła szałowe dwa wpisy na miesiąc (serce mnie boli jak sama to czytam) trzeba wracać stopniowo i powoli (obiecuje nie za stopniowo)… więc zanim zarzucę Was tysiącami zdjęć tego, co[…]